Wciąż uważam za szalone, że 22-letni analityk w bankowości inwestycyjnej ma surowsze ograniczenia dotyczące handlu osobistego niż kongresmeni, którzy dosłownie tworzą prawo dotyczące tych firm. Dane wyraźnie pokazują, że obie strony polityczne konsekwentnie przewyższają S&P 500, z dużymi transakcjami tuż przed ważnymi ogłoszeniami politycznymi i ekonomicznymi. Poza samymi kongresmenami, nie jestem pewien, czy ktokolwiek byłby przeciwny zakazowi handlu akcjami dla nich. Jeśli jesteś, chętnie usłyszę dlaczego.