Według ocen izraelskich urzędników wywiadu, liczba osób zabitych podczas protestów w Iranie osiągnęła tysiące, a nie tylko kilka setek. Reżim mówi o dziesiątkach. Pomimo wysiłków różnych podmiotów, aby przemycić terminale Starlink do kraju, które umożliwiają komunikację satelitarną z resztą świata, większość obywateli pozostaje odcięta od internetu i komunikacji telefonicznej, które reżim wyłączył. Dlatego trudno oszacować dokładną liczbę ofiar i zrozumieć, co tak naprawdę dzieje się w kraju. Agencje wywiadowcze na całym świecie, które mają narzędzia sigint do analizy i lepszego zrozumienia sytuacji, ale nawet one nie wiedzą, w jakim kierunku zmierza kraj — w stronę obalenia reżimu czy w stronę największej masakry w jego historii. W Stanach Zjednoczonych i na Zachodzie istnieje nadzieja, że IRGC zacznie dezerterować, a to stanie się krytyczną masą, która obali reżim Khameneiego i establishment duchowny.